Wiedza i Życie 01/2018
W numerze m.in.:
Technika
Rowerowe wynalazki; Marek Matacz

Zoologia
Mówić jak ryba; Radosław Żbikowski

Astronomia
Na tropie tajemnicy seyfertów; Przemek Berg

Chemia
Strategiczny surowiec; Mirosław Dworniczak

Bezpieczeństwo
Apokalipsa na bogato; Kamil Nadolski
Aktualne numery
01/2018
12/2017
Kalendarium
Styczeń
17
W 1773 r. HMS Resolution pod dowództwem Jamesa Cooka po raz pierwszy przepłynął przez południowe koło podbiegunowe.
Warto przeczytać
Mechanika kwantowa jest piękną, precyzyjną i logiczną konstrukcją matematyczną, doskonale opisująca Naturę. Z tym że właściwie nikt nie wie, jak należy ją rozumieć.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Andrzej W. Kaczorowski | dodano: 2012-06-28
Królówka

Na zdjęciu: Jadwiga Sikorska (1846-1927)

X Liceum Ogólnokształcące im. Królowej Jadwigi obchodzi 135 lat istnienia. To najstarsza szkoła średnia w Warszawie. Na pensji Jadwigi Sikorskiej, która dała początek liceum, edukację pobierała nasza dwukrotna noblistka Maria Skłodowska-Curie.

Wprawdzie trudno się "Królówce" mierzyć z płocką "Małachowianką", której rodowód absolwenci wywodzą od roku 1180, czy też z konkurującym do palmy starszeństwa kaliskim "Asnykiem" (1160?), ale jak żadna inna szkoła może się szczycić ciągłością nauki, nieprzerwaną nawet przez wojnę i okupację.

"Sikorszczanki" z Marszałkowskiej

szystko zaczęło się w końcu czerwca 1874 roku, kiedy Jadwiga Sikorska uzyskała stosowne zezwolenie carskiego kuratora na założenie prywatnej pensji żeńskiej; jej urzędowe otwarcie z udziałem rosyjskiego inspektora szkolnego nastąpiło 3 września, a naukę rozpoczęto 4 września 1874 roku. 28-letnia pozytywistka pochodziła z rodziny inteligenckiej; jej ojciec Józef był znanym muzykiem i publicystą, redaktorem "Gazety Polskiej", w której terminował Henryk Sienkiewicz, a w domowym salonie spotykali się ówcześni luminarze świata kulturalnego Warszawy. Założycielka pensji była pedagogiem z powołania - mając 18 lat, otrzymała patent "nauczycielki pierwszej klasy", a praktykę zawodową zdobyła, ucząc prywatnie i prowadząc wraz z siostrami tajną szkółkę.

Pierwszą siedzibą nowo założonej pensji był pięcioizbowy lokal obszernego mieszkania państwa Sikorskich w okazałej czteropiętrowej kamienicy u zbiegu Marszałkowskiej i Królewskiej, naprzeciw wejścia do Ogrodu Saskiego. W następnych latach szkołę powiększono przez adaptację dalszych pomieszczeń, a na internat zajęto część sąsiedniego domu od Królewskiej. Po tych przeróbkach szkoła rozgościła się na dwóch piętrach (ogółem 34 okna), a rodzice Jadwigi przenieśli się do własnego domu. Na pierwszym piętrze od frontu znajdowało się mieszkanie poetki Jadwigi Łuszczewskiej-Deotymy, gdzie mieścił się słynny XIX-wieczny salon literacki. Panienki z pensji często dworowały sobie z "wieszczki", powtarzając złośliwy wierszyk ("Deotyma się nadyma, zamiast kiecki ma strój grecki"), co przełożona usiłowała wyplenić, uważając, że zasłużonej literatce należy się od dziewcząt szacunek.

Początkowo otwarto cztery klasy z normalnym programem nauczania i tzw. klasą wstępną. Do egzaminów zgłosiły się 73 kandydatki, przyjęto 64 dziewczęta, z których 12 zamieszkało w internacie. Na pensję trafiały uczennice nie tylko z Kongresówki, ale z całego imperium rosyjskiego (m.in. z polskich rodzin na Kaukazie i Syberii); większość ze środowisk inteligenckich; duży odsetek stanowiły córki żydowskich kapitalistów. Ze względu na wysokie czesne dostęp do prywatnych szkół miała młodzież tylko ze sfer zamożniejszych. W 1879 roku szkoła przekształciła się w pięcioklasową, a dwa lata później w sześcioklasową. Po rewolucji 1905 roku Jadwiga Sikorska wprowadziła pełny program nauki obowiązujący w siedmioklasowych gimnazjach żeńskich, chociaż nie przyznano jej jeszcze praw zakładów państwowych.

W wyniku postępującej rusyfikacji szkolnictwa w Królestwie oficjalnym językiem wykładowym stał się rosyjski, nieoficjalnie mówiło się jednak po polsku. Naukę literatury ojczystej przemycano na lekcjach robót ręcznych; innymi zakazanymi przedmiotami były historia i geografia dawnych ziem polskich. Godziny tzw. czytanek i pogawędek prawie zawsze prowadziła przełożona, którą dziewczęta nazywały "Duszką" (od zwrotu "Moja duszko", którego często używała). Funkcjonowały dwa dzienniki szkolne: jeden urzędowy - dla władz, i drugi do użytku wewnętrznego, w którym zapisywano oceny z tajnego nauczania.

Wiele uwagi poświęcano nauce języków obcych (zwłaszcza francuskiego), gry na fortepianie, śpiewu i dobrej dykcji. Aż do I wojny światowej nie było lekcji gimnastyki, uważano bowiem, że to nie przystoi panienkom. Po 1905 roku wprowadzono kilka nowatorskich przedmiotów, jak nauka o społeczeństwie, anatomia człowieka, higiena, chemia, propedeutyka filozofii, prawo cywilne. Bardzo dbano o wychowanie uczennic przebywających w internacie, a wychowawczynie nazywano damami klasowymi. Pensjonarki - podobnie jak uczniów wszystkich szkół średnich - obowiązywały mundurki szkolne. Dziewczęta otrzymywały też odpowiednie do swego wyznania wychowanie religijne.

Pensja Jadwigi Sikorskiej od razu zyskała renomę i elitarny charakter; w roku szkolnym 1899/1900 liczba uczennic przekroczyła 300. Szkoła była nieźle wyposażona w pomoce naukowe, był w niej m.in. gabinet fizyczny i chemiczny oraz pracownia przyrodnicza. Często organizowano wycieczki i spacery, na odczyty zapraszano naukowców. Wśród wykładowców znaleźli się m.in. przyszli profesorowie - literaturoznawcy Bronisław Chlebowski, Piotr Chmielowski, Zofia Gąsiorowska-Szmydtowa i Kazimierz Wóycicki, historycy Wacław Komarnicki, Tadeusz Korzon, Jan Kucharzewski i Władysław Smoleński, krajoznawcy Aleksander Janowski i Paweł Sosnowski, wielki aktor Józef Kotarbiński, znakomici pedagodzy Bogdan Nawroczyński, Stefania Sempołowska i Antonina Walicka, późniejszy rektor Politechniki Warszawskiej Ludwik Szperl, filozof Czesław Znamierowski.

W ciągu 44 lat istnienia przez szkołę przewinęło się około 3 tys. dziewcząt, z których cały kurs ukończyła połowa. Spisy absolwentek zawierają nazwiska wielu wybitnych postaci, a najsłynniejszą wychowanką pensji "sikorszczanek" była Maria Skłodowska-Curie; pobierała tu nauki przez parę lat, zanim przeniosła się do gimnazjum państwowego dla uzyskania prawa wstępu na uniwersytet.

"Królewianki" z placu Trzech Krzyży

Rok odzyskania przez Polskę niepodległości stanowi ważną cezurę w dziejach szkoły. Wiosną 1918 roku 13 uczennic ukończyło utworzoną rok wcześniej VIII klasę i otrzymało maturę, by jesienią paradować w białych czapkach na głowie jako pierwsze studentki wyższych uczelni warszawskich. 72-letnia Jadwiga Sikorska przekazała swoją szkołę odradzającemu się państwu polskiemu, a ze składek uczennic i nauczycieli ufundowano sztandar szkolny z wyhaftowaną dewizą: "W pracy, wiedzy i miłości bratniej przyszłość nasza". (...)

Po upaństwowieniu szkoła obrała profil neohumanistyczny, stała się też dostępniejsza dla dzieci z rodzin mniej zamożnych. Założycielka niemal do śmierci pełniła tytularną funkcję przełożonej. W 1924 roku prezydent Stanisław Wojciechowski odznaczył ją za wybitne zasługi na polu oświaty Krzyżem Oficerskim Orderu Polonia Restituta (wśród uhonorowanych razem z nią byli Stefan Żeromski i Stefan Jaracz). Zmarła w 1927 roku, w parę miesięcy po przejściu na emeryturę. Uroczystości pogrzebowe na Powązkach stały się wielką manifestacją Warszawy. Na grobie wyryto napis: "Wychowała w swojej szkole tysiące dobrych Polek". (...)

"Dziesiątka" z Woronicza

(...) W czasach III RP liceum pod rządami kolejnych dyrektorek (Lucyna Kowalska, Wioletta Michalik) powoli wraca do dawnej świetności i mimo gorszych notowań w szkolnych rankingach "Dziesiątka" od lat należy do najbardziej obleganych stołecznych ogólniaków (www.krolowka.pl). Wśród powojennych roczników jest ponad 7 tys. absolwentów X LO im. Królowej Jadwigi; wielu z nich pojawi się z pewnością 17 października 2009 roku na zjeździe absolwentów z okazji 135-lecia szkoły.